Sport

„Nawodnienie to podstawa” – rozmowa o treningu lekkoatletycznym z gwatemalskimi olimpijczykami!

Nawodnienie to podstawa– spotykamy gwatemalskich lekkoatletów 🙂

Zeszłoroczne Igrzyska Olimpijskie zwróciły oczy całego świata w stronę Ameryki Łacińskiej. Jednym z jej państw jest Gwatemala, mały kraj graniczący m.in. z Meksykiem i Hondurasem, z którego pochodzą słynni lekkoatleci, jak Mateo Flores, którego imieniem nazwano stadion znajdujący się w stolicy kraju – Guatemala City.

W Rezydencji Spalskiej udało nam się spotkać z zeszłorocznymi reprezentantami Gwatemali na Igrzyskach Olimpijskich: José Alejandro Barrondem oraz José María Raymundem, którzy pomimo młodego wieku mają już za sobą pierwsze sportowe sukcesy.

Uśmiechnięci i przesympatyczni olimpijczycy opowiedzieli nam m.in. o roli wody w ich wyczerpujących treningach oraz o diecie, rozkładzie dnia, przygotowaniach do zawodów, a także o tym, co daje im motywację do działań.

Obaj chłopcy wywodzą się z robotniczego środowiska – Bardondo już w wieku 11 lat pracował jako pucybut, natomiast Raymundo zatrudniony był w fabryce. Miłość do sportu sprawiła, że postanowili spróbować swych sił w lekkoatletyce. Dziś każdy z nich może się już pochwalić niemałymi sportowymi osiągnięciami: uczestnictwem w brazylijskich Igrzyskach Olimpijskich (2016 r.), Mistrzostwach Świata Juniorów Młodszych w Lekkoatletyce (2013 r.) oraz Igrzyskach Panamerykańskich (2015 r.)

Ich kariery nabrały tempa, gdy zdecydowali się szkolić w Polsce. „Tutejszy klimat i polska kuchnia sprzyjają treningom” – tłumaczy Raymundo. W Gwatemali jest za gorąco, a kuchnia, cóż… „Właściwie jemy tam to, co akurat jest pod ręką. Trudno utrzymać tam zrównoważoną i bogatą dietę”.

Aby osiągać takie sukcesy, każdy z nich musi wstać o 4:00 rano, by od 5:00 do 8:00 intensywnie ćwiczyć. Następny trening odbywa się pomiędzy 15:30 a 18:00. Zawodnicy podkreślają przy tym, jak ważne jest nawodnienie. „W ciągu dnia wypijamy 4-5 litrów wody” – mówi  Bardondo. To dwukrotnie więcej niż przeciętny dorosły człowiek! Kolejnym, niezwykle istotnym aspektem ich regeneracji jest odpowiednia ilość snu. Około 20:00 kładą się spać, by następnego dnia znów móc trenować. „Nigdy nie opuszczamy treningu. To bardzo ważne, jeśli chce się osiągać coraz lepsze wyniki. Nawet następnego dnia po ważnych zawodach – nieważne, przegranych czy wygranych – trzeba wstać na trening” – mówią dobitnie.

Można byłoby uczyć się od nich samozaparcia! Chłopcy bowiem nie tylko nieustannie trenują, ale też jednocześnie kończą szkoły, ponieważ w Gwatemali nie otrzymali takiej szansy. Ich rodzinny kraj wciąż boryka się z wieloma problemami: walczy z przestępczością, zatrudnianiem nieletnich do pracy, złą sytuacją ekonomiczną, korupcją. Stąd – pośrednio – decyzja sportowców o przeprowadzce do Polski. Trenuje ich tutaj słynny Julio C. Urias, który na Olimpiadzie w Atlancie w 1996 r. rywalizował z Robertem Korzeniowskim.

Podczas spotkania w luksusowym kompleksie Rezydencja Spalska w Spale zaprezentowaliśmy lekkoatletom wodę Święcicki Zdrój. Zaciekawił ich jej unikatowy skład i właściwości, wiedzieli bowiem, że picie wody alkalicznej (o zasadowym odczynie) jest niezwykle znaczące szczególnie w przypadku sportowców, którzy muszą uzupełniać płyny. Obiecali „przemycić” ze sobą kilka butelek wody do Londynu, by zaprezentować ją tam swoim kolegom po fachu!

Czyżby woda Święcicki Zdrój ruszała na podbój świata? 😉

Power by

Download Free AZ | Free Wordpress Themes